Na początku wszystko jest dość proste. Jest formularz.Jest API.Jest baza.Jest kilka funkcji albo jeden mały serwis. Klikasz. Działa. Jeszcze raz. Działa. Deployment przeszedł. Endpoint odpowiada. Dane pojawiły się tam, gdzie powinny. Można uznać, że MVP jest gotowe. I bardzo często rzeczywiście jest. Problem zaczyna się chwilę później. Kiedy ten sam przycisk przestaje klikać osoba, która dokładnie wie, jak działa system. A zaczyna ktoś, kto właśnie powierzył mu swoje dane. Wtedy MVP nadal może być małe. Nie potrzebuje Kubernetesa. Nie potrzebuje …
